Gołąbki
Składniki:
-dużą, ale luźną główkę białej kapusty (ok. 1,3 kg)
-60 dag mięsa mielonego, najlepiej mieszanego
-jajko
-czerstwa bułka
-3 średniej wielkości cebule
-pół szklanki mleka
-2 kostki rosołowe
-2 łyżki koncentratu pomidorowego
-liść laurowy i ziele angielskie
-łyżeczka mąki
-sól i pieprz
Przygotowanie:
1. Zapewne słyszeliście, że nie każda kapusta nadaje się na gołąbki. Wybieramy dużą, ale nie za bardzo zbitą, o wadze 1,20-1,30 kg. Garnek napełniamy wodą, solimy i stawiamy na gazie. Z kapusty usuwamy rozchylające się, brudne liście. Ostrym nożem wycinamy z główki głąb. Pamiętajmy, żeby nóż wbić lekko skośnie (koniec ostrza powinien sięgnąć środka główki), i prowadzić tuż za obrysem głąba.
2. Wkładamy główkę wycięciem do góry do dużego garnka i wlewamy przygotowaną wrzącą wodę w miejsce głąba. W ten sposób łatwiej przeniknie do wewnętrznych warstw liści. Przykrywamy garnek. Za kilka minut woda zacznie się gotować. Wtedy drewnianą łyżką ostrożnie, by nie porozrywać liści, obracamy kapustę. Chodzi o to by liście na całej powierzchni zostały równomiernie zmiękczone. Za kilka chwil wyjmujemy główkę na talerz. Zdejmujemy liście które łatwo odrywają się, pozostałą część wkładamy do gotującej się wody i powtarzamy zabieg. Postępujemy tak, dopóki nie rozbierzemy prawie całej główki. Pokarbowane małe listki nie nadają się do faszerowania, ale też będą wykorzystane. Liście nie powinny się ugotować, ale jedynie zmięknąć. W przerwach między kolejnymi czynnościami zaczynamy przyrządzać farsz.
3. Liście przy nasadzie mają gruby nerw i trudno byłoby je zwijać. Musimy więc pościnać z nich te wypukłości. Zaczynamy od liści ze spodu, bo na pewno zdążyły wystygnąć. Robimy bardzo ostrożnie, by ich nie porozrywać. A jeśli się tak zdarzy, to żadnego nie wyrzucamy. Przygotowane duże liście układamy, a właściwie rozpościeramy na talerzu, a środkowe i uszkodzone kładziemy do salaterki.
4. Farsz
Bułkę wkładamy do miseczki i zalewamy mlekiem. Cebulę obieramy, drobno siekamy i zrumieniamy na rozgrzanym oleju. W misce starannie mieszamy mielone mięso z cebulą, namoczoną bułką i jajkiem. Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem. Wyrabiamy na gładką masę i farsz gotowy. Możemy zrobić inny. Z ryżem zamiast bułki, z mięsa i świeżych lub suszonych grzybów, z mięsa i warzyw, z ryby albo wegetariański z tofu i warzyw oraz z grzybów i kaszy gryczanej.
5. Ze stosika liści bierzemy jeden i układamy go na desce. Na środku, blisko nasady liścia, kładziemy łyżką trochę farszu. Zaginamy nasadę, tak by lekko przykryła farsz, potem zawijamy do środka boki liścia, a następnie cały ściśle rolujemy. Pierwszy gołąbek gotowy!. W ten sam sposób zwijamy kolejne (powinno ich wyjść 12), aż zużyjemy farsz i liście.
6.Dno garnka wykładamy małymi liśćmi pozostawionymi w salaterce. Układamy na nich gołąbki zawinięciem do dołu, ciasno jeden obok drugiego, żeby nie porozwijały się w czasie duszenia. Na dolnej warstwie układamy następną i następną. Między nimi kładziemy listek laurowy i 2-3 ziarna ziela angielskiego. Zalewamy gołąbki dwiema szklankami bulionu sporządzonego z kostek rosołowych. Na wierzch kładziemy pozostałe liście. Przykrywamy garnek i stawiamy na ogniu. Potrawa niech się dusi ok. 1 godziny i 15 minut.
Teraz robimy sos. Mieszamy lekko posolony przecier pomidorowy lub koncentrat rozcieńczony kilkoma łyżkami wody z mąką. Wlewamy do gołąbków i dusimy jeszcze prawie pół godziny. Jeśli nie przepadacie za sosem pomidorowym, możecie doprawić swoje gołąbki inaczej, na przykład esencjonalnym wywarem z suszonych grzybów zagęszczonym mąką.
Gołąbki, zarówno świeżo ugotowane, jak i podgrzewane na kolację lub obiad następnego dnia, znakomicie smakują z ziemniakami z wody lub puree. Można też je jeść z pieczywem. Życzę smacznego!
Teraz robimy sos. Mieszamy lekko posolony przecier pomidorowy lub koncentrat rozcieńczony kilkoma łyżkami wody z mąką. Wlewamy do gołąbków i dusimy jeszcze prawie pół godziny. Jeśli nie przepadacie za sosem pomidorowym, możecie doprawić swoje gołąbki inaczej, na przykład esencjonalnym wywarem z suszonych grzybów zagęszczonym mąką.
Gołąbki, zarówno świeżo ugotowane, jak i podgrzewane na kolację lub obiad następnego dnia, znakomicie smakują z ziemniakami z wody lub puree. Można też je jeść z pieczywem. Życzę smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz