To Się Przyda

poniedziałek, 7 października 2013

OMLET

U nas te doskonałe jajeczne placki są niedoceniane i jakby niemodne, podczas gdy Francuzi - bo to ich wynalazek- jedzą je często i plasują wśród przekąsek i deserów wykwintnej kuchni. Ja polecam omlety także na drugie danie i obiadokolację, zwłaszcza dla małej rodziny. Bo trzeba wiedzieć, że najlepiej się udają omlety z 3-5 jajek to jest dla 1-2 osób, smażone na teflonowej patelni o średnicy 23-25 cm. Przy 4 osobach sprawa się trochę komplikuje, bo z 8-10 jaj nie smaży się jednego wielkiego omletu, ale dwa małe. Żeby podać je jednocześnie, musimy jeden przechować na czas smażenia w piekarniku nagrzanym do 100 st. lub smażyć na dwie ręce. Dla większego grona radzę zmienić menu.

Omlet




Składniki:

-5 świeżych jaj
-2-3 łyżki śmietany, mleka lub wody
-5 dag dobrego masła bez żadnych konserwantów (najlepiej klarowanego)
-sól
Na farsz:
-2-3 cebule
-4 plasterki wędzonej wędliny
-po dużej szczypcie tymianku i cząbru
-2 łyżki oleju
-sól i pieprz

Przygotowanie:

-Wyjmujemy jajka z lodówki, żeby się trochę ogrzały, bo mocno schłodzone źle się ubijają.
Kroimy wędzonkę w paski i przekładamy na talerzyk. Obieramy cebulę i kroimy w cienkie plasterki. Na patelni do farszu rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę i smażymy na złoty kolor, często mieszając. pod koniec dodajemy wędlinę, zioła, doprawiamy pieprzem i mieszamy. Trzymamy na bardzo małym ogniu, żeby w czasie gdy robimy omlet farsz nie wystygł.
Pamiętajmy, że ten farsz to tylko jedna z wielu możliwości. Podrzucę z czasem jeszcze kilka pomysłów na proste, błyskawiczne, jedno-, dwuskładnikowe nadzienia.
-Ubijanie jaj na omlet nie wymaga jakichś specjalnych umiejętności, ale parę wskazówek na pewno się przyda. Jedną już podałam, wyjęcie wcześniej jaj. Myjemy je starannie, żeby nie dać szans salmonelli. Kolejno wbijamy je do miski. wlewamy śmietanę lub wodę- nie więcej niż 3 łyżki. Odrobina z tych płynów doda masie jajecznej pulchności i delikatności.. Solimy jajka z wyczuciem. Więcej na omlet pikantny, trochę na słodki. Widelcem rozbijamy jajka do chwili, aż białka połączą się z żółtkiem, a na wierzchu pojawi się trochę piany. Nie powinno to trwać dłużej nią pół minuty, bo masa na omlet ma być jednolita, ale ciągnąca, a nie puszysta.
-Powodzenie całego przedsięwzięcia w dużym stopniu zależy od patelni. Powinna ona mieć dno równe i dość grube, a powierzchnię zabezpieczoną przed przywieraniem warstwą teflonu. Pamiętajmy też o tym, że średnica musi być dostosowana do ilości jaj, bo dobry omlet nie może być za cienki, ani za gruby. Stawiamy patelnię na kuchence, wkładamy masło i podgrzewamy na średnim ogniu do chwili, gdy zniknie piana. Teraz wlewamy jaja i gdy brzegi się zetną, podnosimy je lekko łopatką, by masa z wierzchu spływała na dno. Podważamy tężejący krążek z różnych stron, przechylając patelnię. Te czynności są konieczne, bo klasyczny omlet smaży się tylko z jednej strony. Gdy zauważymy, że spód zbyt szybko brązowieje, trochę zmniejszamy płomień. Przerywamy smażenie, gdy masa z wierzchu przestanie spływać, a dół się lekko zrumieni, czyli po 3-5 minutach. Pamiętajmy, że dobrze usmażony omlet powinien być lekki, puszysty, z wierzchu mniej lub bardziej ścięty, ale obowiązkowo - miękki i wilgotny, a po złożeniu - apetyczny i rumiany.
-Jeszcze na patelni nakładamy na połowę placka nadzienie i przykrywamy drugą. Pomagając sobie łopatką i przechylając patelnie, zsuwamy omlet na talerz, przecinamy na dwie porcje i od razu podajemy.
Proste i jakie dobre!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz